Dość często zadaję sobie (i moim klientom) pytanie „po co ja coś robię”. Z jednej strony jest wymagające i czasem podsuwa niewygodne, trudne do zaakceptowania odpowiedzi. Z drugiej – pozwala również na powiew świeżego powietrza, szczególnie w sytuacjach, w których załącza się w działaniu tryb autopilota. Ta medytacja pozwala mi zatrzymać się i iść dalej – nieco uważniej. W wartościowym kierunku. Bez autopilota. 

Medytacja składa się z czterech etapów, które rozpoczyna pytanie główne, do których czasami dodaję pytania pomocnicze. Te główne zaznaczone będą pogrubieniem, a pomocnicze kursywą.

Zachęcam, by za pierwszym razem po prostu przeczytać całość, a za drugim spróbować odpowiedzieć sobie na te pytania z zamkniętymi oczami, zerkając gdy czegoś zapomnisz. Postaraj się poświęcić około minutę na każde pytanie. Lub więcej, jeśli będziesz chciał(a) skorzystać z pytań pomocniczych.

Rozpocznijmy zatem od zakotwiczenia w chwili obecnej.
Zatrzymaj się w tym, co aktualnie robisz.
Połóż obie stopy na ziemi.
Wyprostuj plecy, o ile nie wywołuje to bólu.
Wyrównaj oddech, postaraj się, aby miał spokojny, niespieszny i miarowy rytm.
Obserwuj oddech przez około 30 sekund. Jeśli Twój umysł odfrunie – jest to zupełnie normalne. Postaraj się spokojnie wrócić uwagą do oddechu.
Przenieś uwagę na pytania.

Co jest dla Ciebie w tej chwili naprawdę ważne?
Jeśli jesteś w pracy: co jest dla Ciebie na tyle ważne, że zdecydowałaś/-eś się do niej przyjść?
Do jakiej wartości chciał(a)byś się dzisiaj przybliżyć?
W imię czego podejmujesz swój dzisiejszy wysiłek?

Jaka postawa by Cię do tej wartości przybliżyła? / Jaka postawa by Cię od tej wartości oddaliła?
Czym charakteryzowałby się działanie w imię tej wartości? / Czym charakteryzowałoby się działanie oddalające Cię od niej?
Jak działałaby najlepsza wersja Ciebie? / Jak działałaby najgorsza wersja Ciebie?

Na co jesteś dzisiaj gotowa/-y w działaniu w imię tej wartości?
Czy to działanie może wywoływać jakieś nieprzyjemne doświadczenia?
Na jaki rodzaj niewygody/cierpienia jesteś w stanie się zgodzić?

Czego byś w tym momencie potrzebował(a)?*
Od siebie?
Od Twojego otoczenia w pracy, czy w domu? 

*Postaraj się odróżnić potrzebę od wymagania. Aby lepiej uchwycić tę różnicę, spróbuj sobie wyobrazić, że kroisz cebulę. Niechcący skaleczyłaś/-eś się mocno w palec. To, czego w tym momencie potrzebujesz, to opatrunek. To czego od siebie wymagasz, to większej koordynacji, obejrzenia filmiku instruktażowego jak bezpiecznie kroić cebulę, albo większej wprawy w posługiwaniu się nożem kuchennym. Zwróć uwagę, że jedno różni się znacząco od drugiego. Czasem jest tak, że myśląc o potrzebie nakładamy na siebie kolejne wymaganie, a tymczasem to czego rzeczywiście potrzebujemy to troski, opieki, wsparcia.

Nie bez powodu medytacja ta ma charakter zwracający uwagę na krótki odcinek czasu. To tutaj i teraz dzieje się Twoje życie. I tutaj i teraz możesz uczynić swoje działanie wartościowym. Czego Wam i sobie życzę.

Medytacja inspirowana ćwiczeniem uważności Raya Owena, którym czasem rozpoczyna swój dzień pracy.