Pamiętasz Ten Wspaniały Plan, Który Jeszcze Wczoraj Wieczorem Wydawał Się Być
Doskonały I Miałeś/aś Mnóstwo Energii, Żeby Go Realizować? Co stanęło między nim, a
Tobą kolejnego ranka? Zamiatanie piasku na pustyni, jak przed sesją? Czym odwróciłeś/aś
swoją uwagę od tego, co dla Ciebie ważne?

Jak to jest, że tak łatwo zaplanować działanie, wyobrazić sobie jak je robimy, a potem, gdy
przychodzi do robienia, to górę biorą przyzwyczajenia, a w głowie pojawia się tysiąc
uzasadnień dlaczego jednak nie warto lub się nie uda. Albo wręcz przeciwnie – w głowie
pustka i robimy to, co robimy zazwyczaj jak na autopilocie.

Zauważ, jak łatwo nam, ludziom, zająć się jedną z miliona czynności zastępczych, zamiast
tego, na czym nam zależy. Mam się uczyć? Najpierw posprzątam. Mam spędzić czas z
bliskimi? Ale tyle jest pracy! Mam pracować? Muszę odpocząć! Mam odpoczywać?! Muszę
posprzątać… Wszyscy mamy jakieś „coś innego” do zrobienia, jakąś „wymówkę” lub
„przyzwyczajenie”. A potem przychodzi koniec dnia i niemiłe uczucie… znowu zrobiłem/am
to samo.

Od dzieciństwa próbujemy osiągać cele. Robić rzeczy. Angażować się. Mierzyć ze swoim
życiem. A jednocześnie o tyle łatwiej jest robić te rzeczy, które nas oddzielają od tego, co
trudne (i, często, wartościowe). Łatwiej grać, niż się uczyć. Łatwiej iść do pracy, niż
rozmawiać o trudnościach w związku. Łatwiej iść pobiegać, niż płakać po stracie bliskiej
osoby. To rozsądne i zachowawcze. Niestety powoduje też, że zapominamy o tym, co
ważne i stajemy się coraz mniej szczęśliwi.

Co tak naprawdę chcesz robić, gdy zapychasz sobie czas pracą, nauką, przyjemnościami,
rozmową, ludźmi, hobby, czytaniem, imprezami, sportem? Jeśli robisz dokładnie to, czego
chcesz, to ok! Nie ma nic niewłaściwego w tych czynnościach, ale jeśli czujesz brak
satysfakcji, rozdrażnienie, pustkę, cierpienie…

Kotwica

Siedzę w pracy po godzinach – czy muszę tu siedzieć? Spędzam kolejną godzinę przed
komputerem – czy to jest to, na czym mi zależy? Chcę pisać, ale zamiast tego gram! Nie
rozmawiam z bliskimi, bo wolę iść się pobawić.

Nauczmy się zarzucać kotwicę, która utrzyma nas w sztormie naszych doświadczeń.
Usiądźmy w oku cyklonu. Cały chaos dookoła nas wiruje – wszystkie nasze myśli, emocje,
zmartwienia, nadzieje, pragnienia… i sytuacje w których jesteśmy.

Możemy się zatrzymać wśród nich i popatrzeć. Poczuć. I już samym tym zatrzymaniem i
poczuciem – zauważyć, że patrzymy na coś, co jeszcze przed chwilą było nami i
przesłaniało nam cały świat. Blokowało nam drogę.

Zarzucenie kotwicy w 3 krokach:

1. Zamknij oczy i poczuj swoje ciało w pozycji, w której jesteś – zaciśnij i rozluźnij
mięśnie (wystarczy kilka, np. dłonie albo ramiona),
2. Weź wdech przeponą czując jak napinają się mięśnie brzucha,
3. Poczuj, że jesteś w swoim ciele, w miejscu, w którym jesteś, w czasie teraźniejszym.

Byliśmy jak na autopilocie. A teraz możemy patrzeć. Jak to jest: patrzeć na swoje emocje,
na swoje myśli, na swoje zachowanie, które jeszcze przed chwilą robiliśmy? Jakie emocje
nam towarzyszą, jakie myśli się pojawiają? Czy nasze zachowanie jest dla nas sensowne i
wartościowe? Czy łatwiej jest nam pomyśleć teraz, czego w tym momencie
potrzebujemy? Do czego naprawdę chcemy dążyć? To jest nasz moment zatrzymania,
moment wyboru. Co z nim zrobimy?

Moment wyboru… czego?

Z początku zauważanie tego momentu wyboru jest cenne, może być też rzadkie i trudne. Na
szczęście możemy próbować w każdym momencie, gdy o tym pamiętamy. Z czasem udaje
się częściej, jednak gdy nic za tym nie idzie pojawia się frustracja.

Za chwilą świadomości, zatrzymaniem się w oku cyklonu, podąży marazm, a zaraz potem
zapomnienie. Skoro nic to nie zmienia, to po co to robić? Nasz sprytny umysł ma Wielki
Wór Pełen (Złych) Rad. Rad, które są pozornie słuszne – po co robić coś, co nie działa, a
jest trudne? Nie warto.

Dlatego zaraz za momentem zatrzymania powinno pójść działanie… tylko jakie?
Widzisz, to super, że potrafisz zatrzymać się w pociągu zmartwień, pragnieniu jedzenia, czy
podczas grania. Masz moment, w którym do głosu może dojść to, czym naprawdę jesteś.
Pojawia się przestrzeń, byś nie tylko był sobą, ale także odpowiedział sobie w tym
momencie na pytania – jaką osobą chcę być? Co jest dla mnie naprawdę ważne? A co za
tym idzie – czy w tej chwili robię coś, co mnie do tego przybliża, czy nie?

Wybierz mnie! Nie, wybierz mnie! Mnie!

To jest esencja momentu wyboru. Zatrzymałem się i mogę, no… wybrać. Tylko czego ja
chcę? Wybór zachowania ma sens, gdy wiemy, na czym nam zależy.

Ja lubię myśleć w kategoriach „jaką chcę być osobą”, a nie tylko „co jest dla mnie ważne”.
Jest dla mnie bardziej namacalne, gdy myślę o realizowaniu ważnej dla mnie filozofii. Chcę
być filozofem – kierować się rozsądkiem, a nie pragnieniami. Pozwalać sobie na przeżywanie
emocji, tak, jednak nie pozwalać im dyktować mi co mam robić. To jest fragment mojego
ideału, który staram się realizować w każdym momencie. Podobnie jak miłość do drugiej
osoby jest decyzją w każdym momencie, odpowiedzią na pytanie – czy chcę być z tą osobą?
Czy chcę o nią dbać i troszczyć się? Być zadbanym i troszczonym o przez tę osobę? Jeśli tak,
angażuję się w działania, które mnie do tego zbliżają.

Jeśli nie wiesz, co jest dla Ciebie ważne i do czego dążysz to warto od tego zacząć.
Nieracjonalne jest dążenie do zmian, gdy nie wiesz po co do nich dążysz – umysł nie lubi
być nieracjonalny, więc rzuca kłody pod nogi.

Możesz zacząć od zadania sobie kilku pytań, które naprowadzą Cię na to, co dla Ciebie
ważne:
– Jaką chcę być osobą?
– Co jest dla mnie ważne?
– Co napełnia mnie poczuciem sensu i spełnienia?
– Jak chcę traktować innych?
– Czego świat chce ode mnie?

A na koniec działanie.

Wiesz już do czego chcesz dążyć. Zatrzymałeś/aś się i oceniłeś/aś swoje działanie jako mało
ważne dla Ciebie lub marnujące Twój cenny czas. Teraz pora na zaangażowanie się w
działanie, które jest w tym momencie możliwe oraz przybliża Cię do tego, co naprawdę
ważne.

Siedzisz w pracy, a chcesz być z rodziną? Zadzwonienie przybliży Cię choć trochę do Twojej
wartości. Grasz na komputerze, a chcesz się uczyć? Otwórz książkę lub notatki i przeczytaj
pierwszą stronę. Zrób coś, co zmieni Twoją pozycję ciała – ruch fizyczny pozwoli Ci nabrać
jeszcze większego dystansu i ułatwi pójście za swoją świadomą decyzją. Na początek nawet
małe działanie przerwie autopilota i pomoże Ci nauczyć się działać w kierunku tego, co jest
dla Ciebie ważne.

W trzech krokach.

Aby zmienić zachowanie, które Ci nie służy:
1. Zatrzymanie autopilota – zarzucenie kotwicy:
Co ja robię? Gdzie ja jestem? Czuję swoje ciało, jestem w tym momencie czasu.
2. Wybór – czy moje aktualne działanie zbliża mnie do tego, co dla mnie ważne:
Jaką chcę być osobą? Co jest dla mnie ważne?
3. Działanie – podtrzymanie działania lub zmiana, choćby o mały krok we właściwym
kierunku.
Jakie działanie mnie zbliży do tego, co ważne? Co teraz zrobię?