Jesteśmy niesamowicie mądrymi stworzeniami, my ludzie. Nasza mądrość płynie z dwóch źródeł – jedną jest nasz umysł, z całą logiką, rozumowaniem, wnioskowaniem przyczynowo-skutkowym i umiejętnością rozwiązywania problemów.  Drugim źródłem jest nasze ciało wraz z układem nerwowym.  Potrafi szukać sygnałów świadczących o bezpieczeństwie i niebezpieczeństwie, wykrywać je i odpowiadać na nie potrzebując do tego nawet naszej świadomości, ani naszego racjonalnego umysłu! To dzięki niemu jesteśmy w stanie natychmiast wskoczyć z powrotem na chodnik kiedy nadciąga pędzący samochód, dzięki niemu w obecności niektórych osób czujemy się bardzo dobrze, a innych odczuwamy dyskomfort jeszcze zanim je lepiej poznamy. Dzięki niemu nie widząc wirusa, ale wyczuwając ogólną atmosferę niepokoju możemy mieć dużą potrzebę działania albo chowania się, zabezpieczania, czy po prostu leżenia i oglądania filmików na Youtubie czy Netflixie przez dłuuugi czas. Dzięki wykształceniu się reakcji na zagrożenie i nasi przodkowie i my również mamy możliwość przeżycia. Mamy w sobie wrodzoną wolę życia! (choć pod wpływem różnych czynników może ona ulegać zmianom)

        Mamy pewne wspólne, słownikowe definicje „bezpieczeństwa” i każdy z nas ma też swoje własne mniejsze i większy rzeczy, które dają nam poczucie tegoż bezpieczeństwa. Chciałabym, żebyście zastanowili się, jakie są Wasze. Nasze organizmy działają tak, że potrzebują poczucia bezpieczeństwa, żeby mogły się uspokoić, zregenerować, rozwijać, tworzyć…. I dowiadują się o tym, czy jest bezpiecznie właśnie poprzez ciało i czasem nawet subtelne bodźce. Dlatego czasem odczuwamy lęk, pomimo, że racjonalnie nic nam nie zagraża. Dlatego nie warto lekceważyć naszych emocji i sygnałów z naszego ciała. 

Kiedy wyczuwamy zagrożenie nasz organizm ma następujący protokół postępowania:

  1. W pierwszej kolejności szukaj innych osób, które mogą zapewnić ci bezpieczeństwo.
  2. Jeśli to nie jest możliwe- walcz lub uciekaj!
  3. Jeśli to nie jest możliwe- zamieraj i znieczulaj się.

     Są to oczywiście uproszczone nazwy kategorii czynności, które możemy wykonywać w ramach tych reakcji. Szukanie wsparcia społecznego może odbywać się przez przytulenie się do osoby, która jest obok, dzwonienie do rodziny, pisanie do znajomych, przeglądanie mediów społecznościowych w poszukiwanie opisów doświadczeń podobnych do naszych albo po prostu potrzebę wyjścia i znalezienia się wśród ludzi. Kiedy jest to dla nas w jakiś sposób utrudnione nasz organizm zaczyna mobilizować różne swoje zasoby przez większe fizjologiczne pobudzenie, możemy wtedy odczuwać irytację, złość albo lęk, które będą nas popychać odpowiednio do działań skoncentrowanych na działaniu, zwiększonej aktywności, próbach „walczenia z zagrożeniem” czy z ludźmi, których możemy postrzegać jako zagrożenie/czynnik wzmacniający nasze poczucie zagrożenia (czyli często tych mające inne podejście od naszego) albo ucieczki od zagrożenia czy nieprzyjemnych emocji z nim związanych, ucieczki choćby myślami. Kiedy natomiast próby walki czy ucieczki się nie sprawdzają możemy zareagować tzw. znieruchomieniem. Pomaga ono nam się znieczulić na trudne, bolesne doświadczenia, jest związane z nikłą aktywnością czy nawet wrażeniem „bycia odciętym”.   

     Nasze sposoby radzenia sobie i reakcje są oczywiście zależne od różnych czynników, od sytuacji, od możliwości, naszych przeszłych doświadczeń, naszych zasobów, naszego temperamentu. Zrozumienie dlaczego tak się zachowujemy i że w gruncie rzeczy zachowanie te mają nam zapewnić bezpieczeństwo pomaga odciążyć się od poczucia winy, samokrytycyzmu, złości na siebie. Pozwala nam też spostrzec całą spektrum zachowań, które jest nam ludziom dostępne. Jest to perspektywa napełniająca nadzieją, ponieważ badania pokazują, że z jednej strony brak poczucia bezpieczeństwa może nas pokierować w stronę walki, ucieczki i zamierania, jednak zależność ta działa również w drugą stronę- jeżeli znajdziemy swoje bezpieczeństwo jesteśmy zdolni do spokoju, regeneracji, rozwoju, zaangażowania. 

Jak więc pomóc sobie znaleźć bezpieczeństwo?

     Wcześniej prosiłam Was, żebyście zastanowili się, co Wam daje poczucie bezpieczeństwa. Możemy odpowiadać na swoje indywidualne potrzeby i preferencje. Ale poza tym są pewne uniwersalne i klarowne czynniki, które nasz ludzki organizm interpretuje jako „bezpieczeństwo”. 

Dzieje się to kiedy:

– nasze potrzeby fizjologiczne- sen, głód, potrzeby seksualne- są zaspokojone, 

– kiedy otrzymuje odpowiednio dużą ilość tlenu- w czym pomaga głęboki oddech, w przeciwieństwie do płytkiego, momentów bezdechu),

– kiedy jesteśmy w kojącym kontakcie z innymi ludźmi- doświadczamy ich spokojnego wzroku, słyszymy melodię ich głosu, widzimy uśmiech,

– kiedy na różny sposób doświadczamy struktury i porządku- może to być ład w przestrzeni, jasny harmonogram dnia itd.

Kiedy nasz organizm stwierdzi, że „teren jest czysty”, wyda oświadczenie „jest bezpiecznie” wyłączy system wykrywania zagrożeń, uspokaja się wtedy nasz oddech i rytm serca, a w umyśle uwalniają się zasoby do odpoczynku, kreatywności, zabawy, do interakcji z innymi ludźmi. A to z kolei zwrotnie jeszcze bardziej wzmacnia nasze poczucie bezpieczeństwa. 

Mądrość naszego umysłu pozwala nam spostrzec mądrość naszego ciała, zinterpretować i wywnioskować co w tej sytuacji możemy zrobić. 

Nasze szukanie bezpieczeństwa poprzez relacje, potrzeba kontaktu i bliskości nazywamy systemem zaangażowania społecznego. Ten stan ze względu na powiązanie z bezpieczeństwem jest też stanem odpoczynku i wcześniej wspominanego przeze mnie rozwoju, ciekawości, twórczości. Ze względu na to w sytuacji zagrożeń szczególnie ważne jest wspieranie go. Można powiedzieć, że opiekujemy się sobą, by opiekować się innymi, a jednocześnie opiekując się innymi, opiekujemy się sobą.  Zostawię Was na koniec z pytaniem: co w związku z tym chcielibyście zrobić dla siebie i dla innych?

 

Elwira Wawrzyniak