Rozprzestrzeniający się koronawirus w Polce, jak i na całym świecie niesie ze sobą ogrom lęku, który związany jest z możliwością zarażenia się nim. Wirus przenosi się drogą kropelkową. Drobne kropelki, które rozpryskują się od osoby zakażonej podczas kaszlu, kichania, a nawet mówienia. Te drobinki mogą spaść bezpośrednio na Ciebie lub na powierzchnie różnych przedmiotów. Do zakażenia dochodzi, kiedy dotkniesz okolic nosa, oczu, ust. Co zrobić, żeby się nie zarazić?

  • Regularnie i dokładnie myj ręce wodą z mydłem – pozwala to zabić wirusy, które mogą się na nich znajdować,
  • Zachowaj odległość – najlepiej 2 metrów od innych osób,
  • Unikaj dotykania nosa, ust, oczu,
  • Przestrzegaj zasad higieny podczas kichania czy kaszlu. Należy to robić w rękę zgiętą w łokciu, a najlepiej w chusteczkę, którą od razu wyrzucisz,
  • Zostań w domu. Im mniej kontaktu masz z innymi osobami, tym mniejsze ryzyko zakażenia się.

Tak, świetne porady.

Jednak taka „dobra rada” jest jedną z najsłabszych form zmiany naszego zachowania, szczególnie jeśli chodzi o nasze bezmyślne nawyki. Ile razy powtarzałeś swojemu dziecku, aby przestał dłubać w nosie? A mężowi, żeby opuszczał deskę? Powtarzasz koleżance, żeby w końcu przestała obgryzać paznokcie? No właśnie. Tak samo zadziała porada o niedotykaniu swojej twarzy.

Przybliżam Wam idee Stevena C.Hayes’a, które przeczytałam w jego tekście.

Ponad 40 lat temu zostały opublikowane badania mówiące o zmianie zachowania, kiedy uruchomimy swoją samokontrolę. Były one prowadzone przez Stevena C. Hayes’a i Rosemery Nelson. Ta dwójka wpadła na pomysł zbadania częstotliwości dotykania twarzy i zmiany tego zachowania. Zaczęli od nagrania osób, które nie wiedziały, że są obserwowane by ustalić jak często takie zachowanie występuje. Okazało się, że osoby badane dotykają twarzy od 0,5 do 3 razy na minutę.

Zatem dotykamy swojej twarzy setki, a nawet tysiące razy dziennie!

Kiedy? Przecierając usta po jedzeniu, robiąc makijaż, paląc papierosy, obgryzając paznokcie, dłubiąc w nosie. Kiedy kosmyk włosów upadnie Ci na twarz i od razu odczuwasz dyskomfort i masz potrzebę podrapania się po policzku. Wszyscy robimy to mimowolnie. Nie jest to zbyt zdrowe dla nas. Takie dotykanie przyczynia się do roznoszenia zarazków po naszym organizmie czy problemów skórnych.

Co możemy zrobić?

Naukowcy przebadali dwie metody.

Pierwsza z nich, to przypominanie nam co minutę, dwie minuty o tym, żeby nie dotykać swojej twarzy!

Jak twierdzą sami naukowcy, metoda ta jest możliwa do zastosowania jedynie w warunkach laboratoryjnych, bo w naturalnych warunkach kto by miał to robić dla nas robić? I czy po dwóch dniach nie wywoływało by to w nas złości? Myślę, że tak. Jaki efekt?

Praktycznie żaden. Wprowadzenie „przypominacza” praktycznie nie zmieniło ilości dotknięć twarzy zarejestrowanych na nagraniach.  

Do drugiej metody nie potrzebujemy osób trzecich. Jej skuteczność wynosi od 65 do 95% jeśli tylko ją stosujesz cały czas. Co to za metoda?

Licz ilość dotknięć swojej twarzy!

Tak, to takie proste, a jednocześnie takie trudne. Wystarczy, że będziesz miał, przy sobie kartkę papieru lub jakiekolwiek urządzenie mobilne na którym możesz zapisywać swoje wyniki. Liczenie każdego dotknięcia, które zauważamy oraz zapisywanie swoich wyników, powoduje, że wykonujemy tą czynność znacznie rzadziej.  Kiedy osoba badana nie uważała na dotknięcia twarzy wyniki były wysokie. Kiedy wprowadzała liczenie i zaczęła zapisywać, notowania spadły.

Link do badań znajduje się tutaj

Niestety, kiedy przestaniemy być uważni i stosować metodę liczenia, znowu wrócimy do naszego bezwiednego nawyku. Możemy jednak skorzystać z innych metod!

Przypominanie o liczeniu działa lepiej niż przypominanie o nie dotykaniu twarzy.

Dodatkowe badania w tym temacie wykazały, że już same narzędzie do liczenia w zasięgu naszego pola widzenia zmniejsza liczbę dotknięć. Z behawioralnego punktu widzenia stawianie sobie za cel „nie robienia czegoś” jest tak zwanym „celem trupa”. Trup lepiej od ciebie nie będzie dotykał twarzy, nie wychodził z domu, czy nie dłubał w nosie. 

Nie przejmuj się, jeśli jesteś niedokładny.

Otóż udowodniono, że nawet jeśli ominiesz jedno czy dwa dotknięcia i nadal będziesz skupiony na liczeniu, da Ci to duże efekty. I jak sam Steven C. Hayes twierdzi, nie jest to jedyna metoda na zmianę nawyku, ale najprostsza i najbardziej oparta na dowodach. Dopóki będziesz liczyć, będziesz mniej dotykać swojej twarzy.

Zatem przygotować sobie narzędzia i do liczenia!

Joanna Gawrońska

#dotykanietwarzy #zostańwdomu #dotykamtwarzy #koronawirus #liczedotykanietwarzy #badaniaact #act #otpb #dalekoidac

Bibliografia:

Steven C. Hayes – How to stop touching Your face – link do tekstu

Badania – Long-term effect of self-monitoring on reactivity and on accuracy – link do badań