Recenzja książki „Nienawiść. Historie z dzieciństwa” M. Gołota, wyd. Filia

Książka o mocnym tytule i na mocny temat – ale napisana w sposób przyziemny, konkretny i odnoszący się do rzeczywistości, w której żyjemy wszyscy.

„Nienawiść. Historie z dzieciństwa” to zbiór rozmów na temat bardzo szeroko rozumianej przemocy doświadczanej przez dzieci i młodzież – zarówno ze strony
dorosłych, jak i rówieśników; w szkole i najbliższym otoczeniu, ale też w internecie. Nie bazuje jednak na szokujących historiach, ale na poszukiwaniu odpowiedzi na pytania: skąd zjawiska przemocowe się biorą, czy możemy im zapobiegać, a gdy się to nie uda – jak sobie radzić z ich skutkami?

Autorka skupia się na różnych aspektach przemocy. Porusza m.in. takie tematy, jak: złość jako trudna emocja; mowa nienawiści i hejt; dzisiejsze trudności w tworzeniu sieci wsparcia; wykluczenie, inność i samotność dzieci i młodzieży; bezpieczeństwo najmłodszych w internecie; szkoła jako środowisko i system, w którym łatwo o przemocowe zachowania.

Myślę, że czytając każdy może zwrócić uwagę na inne treści, zależnie od swoich potrzeb i doświadczeń. Jeśli chodzi o mnie, poniżej kilka cytatów i myśli, które zostały ze mną po lekturze:

  • Rodzice, którzy nie chcą, by ich dzieci były samotne, powinni zwrócić uwagę na to, czy sami dbają o swoje osobiste relacje, przyjaźnie i sieć wsparcia poza
    rodziną? To w dużej mierze od nich dzieci uczą się nawiązywania i podtrzymywania relacji.
  • Hejt jest dla wielu łatwiejszy od empatii, dlatego prawdopodobnie nigdy nie zniknie. Wymaga mniej wysiłku (fizycznego i poznawczego), a do tego ma konkretne funkcje: czasem pozwala rozładować napięcie oraz przykrywa prawdziwe problemy i niedoskonałości osoby, która się na niego decyduje. Rozumienie hejtowania jako (nieadaptacyjnej) strategii radzenia sobie nie ma sprawiedliwić tego zachowania – ale może pomóc nam z nim pracować.
  • Zamiast „odporności na przemoc”, budujmy u dzieci zaufanie i przekonanie, że otrzymają pomoc, gdy będą jej potrzebować. I nie tylko o tym mówmy, ale też pokazujmy to zachowaniem. Odpowiedzialność za przemoc musi być po stronie sprawcy, a nie sposobu reagowania ofiary. Uczenie dzieci reagowania
    na przemoc powinno kłaść największy nacisk na to, by ją zgłaszać, mówić o niej starszym i silniejszym, sięgać po pomoc. Nie pozwólmy im myśleć, że są
    wtedy same.

    Autorka: Michalina Matecka
Przewijanie do góry