Recenzja książki „Powrót do ciała. Jak odzyskać siebie po doświadczeniu traumy” – Sabina Sadecka

Są książki o traumie, które koncentrują się głównie na objawach. Są też takie, które skupiają się na metodach terapeutycznych. „Powrót do ciała” Sabiny Sadeckiej jest czymś więcej – to zaproszenie do innego rozumienia zdrowienia.

Czytałam tę książkę zarówno jako psycholog pracujący z doświadczeniem traumy, jak i jako człowiek, który wie, że nasze historie zapisują się nie tylko w pamięci, ale w całym ciele. I właśnie to ciało staje się w tej książce centralnym bohaterem.

Jednym z najważniejszych wątków poruszanych przez autorkę jest neurobiologiczne rozumienie traumy. Sadecka w przystępny sposób wyjaśnia, jak doświadczenia przeciążające układ nerwowy wpływają na nasze reakcje: napięcie, zamrożenie, nadmierną czujność, trudności w relacjach czy odcięcie od emocji. To szczególnie cenne, bo dla wielu osób objawy te są źródłem wstydu i poczucia „zepsucia”. Tymczasem książka pokazuje jasno: to nie są defekty charakteru, lecz adaptacyjne reakcje układu nerwowego na trudne doświadczenia.

Bliskie jest mi podkreślanie przez autorkę etapowości pracy z traumą. Zanim pojawi się głębsza konfrontacja z trudnym materiałem, potrzebne jest budowanie zasobów i regulacji. W praktyce oznacza to uczenie się rozpoznawania sygnałów z ciała, rozwijanie umiejętności samouspokojenia, odbudowywanie poczucia wpływu. To podejście chroni przed przeciążeniem i daje solidny fundament pod dalszą pracę. To także ważny sygnał dla osób czytających książkę samodzielnie: zdrowienie nie jest wyścigiem. To proces, który potrzebuje tempa dopasowanego do układu nerwowego.

Największą wartością tej książki jest przywrócenie ciału należnego miejsca w procesie zdrowienia. Nie jako dodatku do terapii, ale jako jej fundamentu. Autorka proponuje konkretne ćwiczenia, pytania i praktyki, które pomagają odzyskać kontakt z doznaniami. To nie są spektakularne techniki – raczej małe, uważne kroki. I właśnie w tej prostocie kryje się ich siła. Powrót do ciała okazuje się powrotem do granic, do odczuwania, do sygnałów „tak” i „nie”. Do większej łagodności wobec siebie.

Dla kogo jest ta książka? Z pełnym przekonaniem poleciłabym ją:

  • specjalistom pracującym z traumą – jako uporządkowane i przystępne kompendium,
  • osobom w procesie terapeutycznym,
  • osobom, które doświadczyły przeciążających wydarzeń i chcą lepiej zrozumieć swoje reakcje,
  • a także tym, którzy czują, że „utknęli w głowie” i szukają drogi do większego kontaktu ze sobą.

W pracy terapeutycznej często widzę, jak wiele zmienia samo zrozumienie, że ciało nie jest wrogiem, lecz sprzymierzeńcem. „Powrót do ciała” wzmacnia tę perspektywę. Doceniam jej integracyjne podejście, łączenie wiedzy naukowej z praktyką kliniczną oraz język, który nie infantylizuje czytelnika, a jednocześnie pozostaje ciepły i dostępny. To książka, do której można wracać fragmentami. Nie po to, by „naprawić się”, ale by uczyć się siebie na nowo.

Przewijanie do góry