W temacie troski o siebie nie można pominąć tak ważnego obszaru, jak odżywianie. I opisuję to akurat tutaj, ponieważ nie mam na myśli jedynie zdrowia fizycznego (chociaż ono samo jest już bardzo ważnym kontekstem pracy terapeutycznej). Od dawna wiemy, jak ważna np. dla naszego samopoczucia i nastroju będzie kondycja naszych jelit, jak potrafią wpływać na nas niedobory poszczególnych witamin i minerałów oraz że to, co jemy, będzie warunkowało nasz poziom energii. Nie będę próbowała wyleczyć samym zdrowym odżywianiem niczyjej depresji, ale każdej osobie z depresyjnymi objawami można śmiało doradzić, by w miarę możliwości przyjrzała się swojemu odżywaniu i temu, jak na nią działa. Podobnie jak z niedawno opisywanym przeze mnie snem – zapraszam do wspólnego dbania o swoje odżywianie również wtedy, a zwłaszcza wtedy, kiedy jeszcze czujemy się dobrze i możemy mieć zasoby do zdobywania wiedzy i wprowadzania w tym obszarze zmian, które będą ten dobrostan i zdrowie podtrzymywać.
Dużo rzeczy w psychoterapii obserwujemy ze względu na kontekst i funkcje – dlatego czasem tak trudno o proste odpowiedzi odnośnie naszych myśli i zachowań oraz ocenę, co jest dla nas dobre lub złe. Jeśli chodzi o odżywienie, to również złożony temat, ale ramy tego, co zdrowe, a co niezdrowe, są zdecydowanie bardziej uniwersalne i warto korzystać z wiedzy, którą dotychczas zdobyliśmy na ten temat. Zależy mi na podkreśleniu słowa WIEDZA, na której możemy polegać dzięki
badaniom. To kolejny moment, w którym mogę porównać odżywianie do terapii, ale tym razem podkreślając znaczące podobieństwo – naprawdę ważne jest, by polegać na tym, co w tych dwóch dziedzinach zbadane i sprawdzone. „Diety” obiecujące natychmiastowe efekty niskim nakładem pracy lub „rewolucyjnym (i jednocześnie wysoko przetworzonym) produktem” będą tak samo nieskuteczne (a czasem wręcz szkodliwe) jak wymyślone przez internetowych „znawców i pasjonatów” psychologii niezbadane klinicznie narzędzia i formy „terapii”. Te dwa obszary, pewnie dlatego, że są tak ważne dla naszego dobrostanu, generują mnóstwo niesprawdzonych pomysłów, treści niezweryfikowanych, nieprofesjonalnych, niepodpartych żadnymi badaniami, stworzonych też często jedynie pod sprzedaż jakiegoś produktu (który nas uzdrowi, wyleczy, oczyści, zmieni…). Obiecywanie cudów ludziom w realnej potrzebie pomocy dla własnego zysku jest dzisiaj na porządku dziennym Być może zawsze było – ale w czasach internetu mamy dostęp do znacznie większej ilości takich ofert i przekazów niż w przeszłości. Uważajmy na to, kogo słuchamy i w co wierzymy.
Jak się w tym odnaleźć? Jedną z propozycji może być książka „Jak jeść zdrowo”, która nie próbuje przekazać nam żadnego „prostego sposobu,” ale stanowi bardziej przewodnik po aktualnej wiedzy nt. jedzenia. Opisuje bardzo szeroko odżywianie od strony zachodzących w organizmie procesów, definicji tego, co dla nas najzdrowsze (i tez najbardziej niezdrowe) oraz co bardzo ważne – opiera się na transparentnych źródłach. Wspomniane w książce tematy możecie w razie takiej chęci rozszerzyć, sięgając do przypisów i odnośników do artykułów naukowych, które autor wymienia na 25-ciu końcowych stronach.
Żeby nie było zbyt naukowo – piszę ten wpis jako psycholożka oraz osoba zainteresowana swoim własnym odżywianiem, a nie dietetyczka ani badaczka – myślę, że zachęcające jest to, że możemy też dostać proste odpowiedzi na ważne pytania. Dlaczego zjedzenie jabłka jest lepsze od wypicia szklanki soku jabłkowego (nawet jeśli ten ma 100% jabłka)? Co sztucznie podniosło rangę kultu przyjmowania witamin? Jakie przechowywanie jedzenia pozbawi go cennych dla nas walorów? W czym znajdziemy polifenole i dlaczego warto ich w ogóle szukać? Jakie wskazówki odnośnie odżywiania są uniwersalne, a gdzie musimy się sobie uważniej przyglądać?… I oczywiście wiele innych!
Sądzę, że dzięki formule rozdziałów podzielonych najpierw na poszczególne tematy (sposoby przetwarzania, rola jedzenia dla układu odpornościowego czy wpływ diety na środowisko), a następnie opisujących poszczególne elementy naszej diety (np. nabiał, przyprawy, owoce morza, ale i słodycze), książka stanowi solidne źródło wiedzy dla „żywieniowych amatorów” oraz konkretne uporządkowanie informacji dla osób bardziej zainteresowanych już tą tematyką.
Dla tych, którzy się zdecydują, życzę miłej lektury!
Jeśli mierzysz się z zaburzeniami odżywiania lub zmagasz się z objawami wymagającymi konsultacji lekarza, pamiętaj, by oprócz poszerzania swojej wiedzy udać się do specjalisty.
Wykorzystana książka: „Jeść zdrowo. Kompleksowy przewodnik po najnowszej wiedzy o żywieniu”, autor: Tim Spector, wyd. Filia
Michalina Matecka