Depresja najmłodszych ukazana w „Żyletkę noszę zawsze przy sobie”

Na tylnej okładce książki znajduje się zdanie, że „ta książka jeszcze nigdy nie była tak potrzebna”. Już na wstępie wskazującym zatrważającą liczbę diagnoz depresji i
prób samobójczych wśród dzieci i młodzieży poniżej 18 roku życia widzimy, że ciężko się z tym nie zgodzić.


Dzięki wielowymiarowemu podejściu oraz bazowaniu na faktach możemy w bardzo kompleksowy i merytoryczny sposób zapoznać się z ogromnym problemem
dotyczącym stanu zdrowia psychicznego najmłodszych w naszym kraju. Książka odkrywa przed nami różne kwestie, o które być może chcielibyśmy kogoś spytać
(zarówno jako dziecko, ale też jako osoba dorosła), ale nie mamy kogo – jak wygląda leczenie w szpitalu psychiatrycznym, czym jest terapia rodzinna i jaka jest jej rola w
leczeniu depresji dzieci i młodzieży, co wiemy o przyczynach oraz prewencji samobójstw. Pozwala na poznanie perspektyw na te tematy wielu różnych osób
zaangażowanych w pomaganie – psychologów, psychiatrów, suicydologów, pracowników telefonu zaufania oraz oddziałów psychiatrycznych, ale też rodziców
oraz co bardzo potrzebne – samych pacjentek leczących się na depresję (i nie tylko) od kiedy miały kilkanaście lat.


Książka daje w ten sposób bardzo ważny wzór i jest zgodna z własnym przesłaniem – że to ich, dzieci i młodzieży z problemami (nie zawsze łatwymi do zauważenia lub
nazwania) musimy chcieć dostrzec i umieć słuchać. A to wcale nie jest oczywiste, mimo że brzmi banalnie. Książka wskazuje ogromną rolę nas jako dorosłych
odpowiedzialnych za bezpieczeństwo (nie tylko naszych własnych) dzieci. Świat, który tworzymy; pęd, w jakim żyjemy; relacje jakie budujemy; wartości, które
rozpowszechniamy – to wszystko buduje ich rzeczywistość i okoliczności, w których wyzwania potrafią przerastać, a o wsparcie trudno prosić (zwłaszcza gdy czują, że
nie mają kogo). Dzisiejszy świat jest pełen udogodnień, rozwiązań i możliwości, ale realizacji potrzeb dotyczy pewna hierarchiczność. Jeśli nie będziemy czuć się
bezpiecznie (a bezpieczeństwa nie możemy sprowadzać do dachu nad głową, ponieważ oprócz tego zawiera się w nim m.in. subiektywna stabilność i poczucie, że
mogę na kogoś liczyć), nie będziemy sięgać po potrzeby wyższego rzędu, jak przynależność czy samorealizacja. Bez bezpieczeństwa ogrom możliwości rozwijania
się, spędzania wolnego czasu, poznawania nowych ludzi i miejsc traci na znaczeniu. Wszystko może stracić na znaczeniu, aż dojdziemy do momentu pustki, z której nie
da się wyjść samodzielnie.


Zachęcam do lektury zarówno osoby pracujące z dziećmi i młodzieżą, jak i rodziców lub osoby zwyczajnie zainteresowane tym tematem. A biorąc pod uwagę rangę
problemu – dobrze, aby zainteresowanych tym tematem było jak najwięcej.

Książka: „Żyletkę zawsze noszę przy sobie (wydanie II rozszerzone)” Małgorzata Gołota (wyd. Filia)

Przewijanie do góry