Kiedy ostatnio odczuwaliście lęk? Przypomnijcie sobie taką sytuację. Zobrazujcie ją sobie przed oczami. Możecie nadać temu, czego się boicie, jakąś formę, kształt, strukturę. Jaką postać przyjmuje? Zastanówcie się nad tym, co ten lęk dla Was oznacza. Może Was przed czymś bronić, ponieważ odczuwanie lęku jest naturalnym mechanizmem adaptacyjnym. Pamiętajcie, że odczuwanie lęku, tak jak odczuwacie go teraz, jest w pełni naturalne i akceptowalne. To, co może być utrudniające, to nie samo doświadczenie, ale to, co z nim robimy. 

Lęk różni się od strachu tym, że ten pierwszy nie jest wywołany realnym zagrożeniem. Załóżmy, że boimy się niedźwiedzia, który stoi dziesięć metrów od nas w lesie – jest to strach, ponieważ ta sytuacja realnie nam zagraża (przykładowo głodny niedźwiedź może się na nas rzucić i nas zjeść). Natomiast lęk wynika najczęściej z niebezpieczeństwa, które sobie wyobrażamy albo przewidujemy, np. niedźwiedź stojący dziesięć metrów od nas, ale za kratami w ZOO, dodatkowo jest najedzony i oswojony. Wtedy możemy wyobrazić sobie, że jakimś cudem przedostanie się przez kraty i nas zaatakuje – to jest lęk.

Jeśli chodzi o tematykę lęku, w ciekawy sposób pisze o tym Robert Sapolsky. W jego książce pod tytułem „Dlaczego zebry nie mają wrzodów?” pada zdanie: „My, ludzie, potrafimy się też stresować z powodu spraw całkowicie bezsensownych z punktu widzenia lwa czy zebry”. Podkreśla on tutaj, że nie jest typowe dla ssaków martwienie się sprawami takimi jak konieczność publicznego wystąpienia, ponieważ u zebry stres może wywołać goniący ją lew – sprawa, która dzieje się tu i teraz oraz dotyczy jej życia. Nie odczuwa ona w takim razie lęku, a strach. My natomiast przeżywamy wiele stresorów psychologicznych. Kiedy nasz organizm reaguje na strach, czyli na sytuacje realnie nam zagrażające, to może nas to uchronić przed jakimś okropnym nieszczęściem, jak zjedzenie przez niedźwiedzia. Jednak kiedy nasz organizm wywołuje reakcję fizjologiczną na lęk, to pojawia się w sytuacji irracjonalnej, bez powodu albo w odpowiedzi na coś, na co nie mamy wpływu. 

W ACT (Terapii Akceptacji i Zaangażowania) celem jest zaprzestanie unikania tych trudnych doświadczeń, na które człowiek jest w pewnym sensie „skazany” w swoim życiu. Takimi sytuacjami może być odczuwanie lęku. Oprócz tego, istotne jest celowe prowadzenie życia zgodnego z własnymi wartościami, ponieważ to od nas zależy, jak się zachowamy w danym momencie, którą ścieżką się udamy. Aby dążyć do osiągnięcia tego, ważne jest rozwijanie elastyczności psychologicznej, na którą składa się sześć procesów: 1) skupianie uwagi na chwili obecnej, 2) akceptację (myśli, doznań, emocji), 3) defuzję („oddzielenie” się od własnych myśli), 4) patrzenie z perspektywy „Ja jako kontekst”, 5) zdefiniowanie wartości i 6) zaangażowane działanie (zgodne z naszymi wartościami).

Naturalnym odruchem, kiedy odczuwamy lęk, może być chęć ucieczki przed m.in. sytuacjami, rzeczami, miejscami, które go wywołują. Jest to jeden z rodzajów reakcji, a ACT pozwala na zobaczenie i zadecydowanie, czy jest to zgodne z naszymi wartościami. Przykładowo, kiedy ważne jest dla nas budowanie relacji z innymi i pragniemy kontaktu z daną osobą, ale w nią nie wchodzimy, ponieważ boimy się, że się ośmieszymy – działamy przeciwko swojej wartości. Terapia ACT ma na celu uświadomienie tego, że próba unikania okazuje się niezbyt pomocna na dłuższą metę i działa krótkofalowo, pomaga jedynie w danym momencie ograniczyć negatywne skutki stresu, jakie odczuwamy. Taką sytuację można porównać do przeciągania liny – im mocniej ją ciągniemy, tym mocniej ciągnie ją to, co znajduje się z drugiej strony. Mimo wszystko wciąż się staramy, ponieważ boimy się, że przegramy. Szukamy innych, lepszych sposobów, próbujemy bardziej i bardziej, ciągle mając nadzieję, że to zadziała, przyniesie oczekiwany rezultat. ACT pokazuje, że niekoniecznie musimy wygrać w tej konkurencji. Możemy znaleźć sposób na puszczenie liny.  

Artykuł ten powstał nie bez powodu. Jest poświęcony takiej tematyce, ponieważ interesuję się lękiem i zaburzeniami, które się z nim wiążą. Ośrodek zainteresował mnie podejściem ACT, kiedy dostałam się tu na praktyki i zainspirował do stworzenia własnego projektu. Z racji, że jest to problem, z którym również borykam się na co dzień, ta tematyka była mi bardzo bliska. W ACT często spotykam się z różnymi metaforami – być może to natchnęło mnie do odnalezienia swojej własnej symboliki lęku. Moim lękiem jest Lew, a ja próbuję go oswoić. Zaprojektowałam plakat, który możecie zobaczyć poniżej. Dodałam również coś od siebie, swój kontekst, żeby nie był jedynie plakatem z niejasną metaforą, dlatego możecie również obejrzeć krótki filmik, skąd wziął się Lew (poniżej link). Może Wy macie albo stworzyliście jakieś własne metafory? 

 

Kliknij, aby obejrzeć film

 

 

Autorka projektu i artykułu: Natalia (Tosia) Zalewska, n.zalewska101@gmail.com