Krzysztof Głowacki
- psychoterapia par
- psychoterapia dorosłych
- psychoterapia młodzieży 16+
Z wykształcenia jestem psychologiem (studia magisterskie, specjalność kliniczna na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu) oraz teologiem (studia magisterskie na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu), a także posiadam licencjat z filozofii (Wyższa Szkoła Filozoficzno-Pedagogiczna Ignatianum w Krakowie). Jestem również psychoterapeutą (w trakcie szkolenia), a od ponad 10 lat – certyfikowanym coachem ICC (po ukończeniu Kursu Coachingowego ICC – International Coaching Community w Warszawie). Ukończyłem również Akademię Trenera (studia podyplomowe na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu), szkolenie certyfikacyjne MaxieDISC, studia podyplomowe z zakresu American Language and Culture na Fordham University w Nowym Jorku oraz Summer Internship in the Art of Spiritual Direction w Mercy Center w Burlingame (CA) – Kurs Kierownictwa Duchowego. Pracuję głównie w nurcie terapii akceptacji i zaangażowania (ACT), choć korzystam również z innych trzeciofalowych podejść terapeutycznych. Pracuję pod stałą superwizją, stale rozwijam się zawodowo, uczestnicząc w szkoleniach i konferencjach.
I choć to wszytko ważne, to dla mnie ważniejsze jest to, co się dzieje w samym gabinecie, w trakcie sesji. Tam staram się z całych sił zamienić się w słuch i przełożyć tę całą wiedzę na taką rozmowę, pytania i doświadczenia, które najbardziej będą Ci służyć w tym, by w Twojej codzienności, relacjach było mniej cierpienia, a więcej wartości, które są dla Ciebie ważne.
Prowadzę zarówno terapię indywidualną jak i par. Specjalizuję się w wyzwaniach związanych z:
– emocjami i ich regulacją (złość, nadmiar stresu),
– poczuciem wartości,
– relacjami,
– kryzysami (także w relacjach),
– zaburzeniami depresyjnymi i lękami.
Poza pracą jestem mężem i tatą trójki dzieci. Na tyle na ile mi czas pozwala czytam i staram się sporo chodzić (choć raczej nie równocześnie).

Recenzja książki ,,Cztery tygodnie dla ciebie”
Gdybym miał powiedzieć, jaka jest najbardziej ACT-owa książka, w której określenie ACT nie pada ani razu, to byłaby to właśnie