Recenzja książki „Epidemia Samotności” A. Łopatowska, M. Szubrycht, wyd. Filia

Książka rozwija temat samotności z wielu, również nieoczywistych perspektyw. Stanowi zbiór wywiadów z różnymi specjalistami, a każdy z nich bierze pod lupę samotność w konkretnym kontekście. Każdy rozdział pozwala nam przyjrzeć się temu, jak konkretne grupy osób mogą przeżywać samotność, definiować ją, ale też z czego ona potrafi wynikać i jak mogą sobie z nią radzić. Książka nie stanowi poradnika, ale jej treść może nam wiele rzeczy uświadomić, pomoc zrozumieć, lub przypomnieć i pokazać z innej strony, niż taka, którą znamy z osobistych doświadczeń. A samotność jest przecież niezwykle osobistym przeżyciem i z założenia doświadczeniem bardzo indywidualnym. Dlatego też chcąc wprowadzić Was do świata tej książki, chciałabym podzielić się kilkoma myślami zawartymi w niej, które mnie w tym osobistym doświadczeniu zatrzymały.

  • Sztuką, którą musimy opanować w relacjach, to jednoczesne zaspokajanie potrzeby więzi i potrzeby przestrzeni. Samotność dzieje się również w związku – może stanowić kryzys rozwojowy pary, punkt zwrotny, ale tez stanowić informację o nierozwiązywalnym niedopasowaniu – potrzeby mają prawo się rozmijać, i to z niczyjej winy.
  • Współczesna wersja znanego powiedzonka mogłaby brzmieć „przyjaciół poznaje się w sukcesie” – bo wtedy dowiadujemy się, czy potrafią się oni z nami cieszyć w świecie pełnym rywalizacji (która również osamotnia).
  • Związek romantyczny to nie bajka, a zobowiązanie – i ma prawo budzić obawy lub wątpliwości.
  • Czego tak naprawdę potrzebujemy od innych? Możemy wskazać na takie filary, jak: bezpieczeństwo, przynależność i wspólne przeżywanie. A kiedy tego nie doświadczamy z bliskimi, potrafimy znaleźć (czasem nieoczywiste) „zamienniki”, które przynajmniej częściowo te potrzeby zaspokoją – u psychologa, pośród zwolenników partii politycznej lub w relacji z osobą publiczna, np. influencerem.
  • Schematy, które rozwijają się już od czasu dzieciństwa w naszych rodzinach, potrafią kształtować nasze relacje w określony sposób. Osamotnienie może wynikać z bardzo skrajnych postaw, np: zarówno z powielania narcystycznych zachowań (manipulowania, roszczeniowości) jak i uległych (nie znając swoich granic i potrzeb nie umiem ich nazwać również wobec partnera/partnerki).
  • Samotność może być izolacją, izolacja może być samotnością – ale nie MUSI. Pandemia wskazała nam ogromną rolę Internetu, z którego możemy korzystać w zdrowy, użyteczny sposób, by dbać o więzi, gdy różne czynniki utrudniają nam kontakt.
  • Samotność możemy odczuwać pośród wielu troskliwych i dobrze życzących nam ludzi, którzy poświęcają nam mnóstwo uwagi, ale w jakiś sposób np. ograniczają, narzucają, decydują za nas. Samotność oznacza wtedy brak wolności, kontroli i sprawczości, a nie ludzi. Jest to samotność w bierności (często wymuszonej, np. wiekiem, stanem zdrowia) pośród cudzych oczekiwań i wyobrażeń.

Myślę, że każdy będzie mógł odnaleźć w tej pozycji fragment dla siebie, o sobie i o kimś ważnym. Polecam, by z pomocą książki przyjrzeć się swoim przekonaniom na temat samotności i pozwolić
sobie na poszerzenie osobistej perspektywy w tym temacie.

Michalina Matecka
O książce „Epidemia Samotności” A. Łopatowska, M. Szubrycht, wyd. Filia

Przewijanie do góry